Dragon Age

Cuda Thedas

Kirkwall

Dodano: 17 sierpnia 2010 16:36 | autor: Heavy Metal

Kirkwall

W przeszłości miasto, którym dziś jest Kirkwall, znajdowało się na obrzeżach imperium Tevinter. Co nie znaczy, że było zepchnięte na margines. Miasto było samym sercem handlu niewolnikami, w szczytowym momencie goszcząc prawie milion niewolników, wziętych głównie z podbitych ziem elfickich, a także z barbarzyńskich terenów, bardziej na południe. Niewolników transportowano drogą morską i natychmiast wrzucano w tryby wiecznie nienasyconej machiny: na niewolników czekały potężne kamieniołomy i niezliczone ilości kuźni, które produkowały większość zapotrzebowania imperium na stal. Handlarze niewolników tamtych czasów obrastali w niewyobrażalne bogactwa. Kirkwall było miastem mrocznym i pełnym rozpaczy. Przesiąkniętym krwią dołem, z którego mało kto dał radę uciec. Gdy imperium zaczynało się walić, niewolnicy się zbuntowali i ich powstanie jest najbardziej krwawą kartą w historii tego miasta. Kirkwall zostało zbudowane na kościach przeszłości i większość dzisiejszych mieszkańców wolałaby te kości już pogrzebać.

Przeszłość ma jednak w zwyczaju o sobie przypominać. Każdy zbliżający się statek najpierw zobaczy skały, od których miasto bierze swoją nazwę. Skały te są z tego samego czarnego kamienia, na którym zbudowane jest całe miasto, a na nich wyrzeźbiony jest cały panteon starych bogów - okrutnych strażników. Przez lata Zakon zdołał zniszczyć część tych potwornych wartowników ale niestety nie da się zniszczyć ich wszystkich.

W skale wydrążony jest kanał, pozwalający statkom na wpłynięcie do miasta, płynąc między wysokimi na setki metrów ścianami. Po obydwu stronach kanału stoją dwa posągi z brązu - bliźniaki z Kirkwall. Stoją tam nie tylko na pokaz - w razie niebezpieczeństwa można między nimi, a latarnią morską na skale zawiesić potężną stalową siatkę. To najwęższy przesmyk na morzu i zablokowanie go daje ogromną taktyczną przewagę nad wrogiem. Ta forteca jest pilnie strzeżona przez wciąż zmieniających się władców miasta i pozwala im na czerpanie zysków z opłat za wolną drogę morską, podatków i haraczy. Prawa morskie są równie bezwzględne i brutalne, jak zdradliwe prądy.

Miasto jest bogate dzięki uprzywilejowanej pozycji na morzu ale nawet pomimo tego jest wciąż najeżone zniszczeniami dokonanymi w okresie upadku imperium. Zakon i twierdza są widoczne właściwie z każdej części miasta, choć wciąż można się w nim zgubić. Na krasnoludzkich dziedzińcach i w rejonach dolnego miasta można spotkać grupy bandytów, czyhających na podróżnych bez mapy, czy przewodnika. Dolne miasto tonie w kłębach czarnego dymu z licznych kuźni. Niewiele się zmienia nawet, kiedy powietrze zostaje oczyszczone przez zimowe wichury hulające w opuszczonych szybach kopalnianych. Z tych nawiedzonych szybów raz na jakiś czas wydobywa się chmura zatrutego powietrza, która często potrafi udusić jakąś część slumsów. Na obrzeżach Kirkwall znajdują się pozostałości kamieniołomów, z których większość jest opuszczona, a część nawiedzona przez duchy, które trzyma tam wspomnienie ogromnego cierpienia.

Kirkwall dalej przypomina swoją pradawną wersję. Chciwość kieruje w stronę miasta najgorsze szumowiny z całego Thedas, a gdy już się pojawiają na przeklętych skałach, są wykorzystywani przez ludzi u władzy, których wciąż cechuje brak skrupułów.

Kirkwall Kirkwall

Z kodeksu:

Kirkwall było niegdyś miastem na rubieży Imperium Tevinter, w którym mieszkał niemal milion niewolników, porwanych z krain elfów lub przywiezionych tu zza morza. Pracowali w olbrzymich kamieniołomach i hutach, produkując kamień i stal, których Imperium potrzebowało do swej niepohamowanej ekspansji.

Trudno jest zapomnieć o skomplikowanej przeszłości miasta, gdyż sama skała, z której ono wyrasta, nieustannie o niej przypomina. Załogi okrętów zbliżających się do przystani w Kirkwall już z odległości wielu mil widzą olbrzymi czarny mur, w którym wyryto bluźniercze figury strażników mające reprezentować Dawnych Bogów. Zakon od lat dokłada starań, by zniszczyć te wizerunki fałszywych bóstw, ale dzieło to nie zostanie prędko zakończone.

W urwisku wyciosano również kanał, którym statki mogą wpływać do miasta. Po jego bokach stoją dwa olbrzymie posągi, Bliźnięta z Kirkwall. Mają one również praktyczne zastosowanie. Kirkwall leży przy najwęższej cieśninie Morza Przebudzonych; w razie potrzeby między tymi posągami i latarnią morską rozciągany jest ogromny łańcuch, który nie pozwala przepłynąć okrętom. Władca miasta, kimkolwiek by akurat nie był, zawsze zazdrośnie strzeże tej kontroli nad handlem morskim, narzucając podróżnikom rozmaite podatki, cła i haracze.

-fragment księgi W poszukiwaniu wiedzy. Historia podróży uczonego Zakonu autorstwa brata Genitivusa

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież