Dragon Age

Cuda Thedas

Dolne Miasto

Dodano: 16 października 2010 10:32 | autor: Maura

Lowtown

Statek, który przepłynie obok bliźniaczych posągów i przeciśnie się przez wąski kanał, wpływa do dolnego miasta. Kiedyś był to pierwszy kamieniołom, gdzie niewolnicy budowali port i własne kwatery w żywej skale, zanim jeszcze trzeba było założyć kolejne kamieniołomy w górach Vimmark, tuż za miastem. Dolne miasto to w gruncie rzeczy dół, w którym mieszkali niewolnicy, a dokładnie w zaprojektowanych przez krasnoludy dziedzińcach. Heksy, jak nazywają je miejscowi, są zbudowane w prosty sposób i znaczą je liczne blizny, spowodowane przez zapadające się ściany.

Tutaj znajdziemy również elfickie obcowisko. Elfy zajęły jeden z największych heksów, ogrodzony dużą żelazną bramą, którą na noc zamyka strażnik miejski. Dla ich bezpieczeństwa, ma się rozumieć. W tymże obcowisku można znaleźć potężne drzewo, które elfy nazywają vhendadahl. Jest to prawdopodobnie jedyna roślina w całej dzielnicy. Niektórzy uważają za dziwne to, że najbiedniejsza część dolnego miasta jest równocześnie najbardziej kolorowa ale elfy pocieszają się tym, że pomimo ich sytuacji i tak są tacy, którzy mają gorzej w tym mieście. Mają na myśli mieszkańców Mrokowiska. Nazywa się tak desperatów, którzy schronili się w miejskich kanałach.

Nowo przybyły na pierwszy rzut oka określi dolne miasto jako labirynt slumsów i korytarzy, oplecionych wokół ruchliwego portu. W samym środku tego portu wznosi się twierdza, niegdyś znana jako katownia. To właśnie tam przyjmowano statki z niewolnikami i tam ich przydzielano do pracy, bądź sprzedawano. Katownia była również brutalnym więzieniem, zarezerwowanym dla wszystkich, którzy mieli wątpliwości, co do słuszności władz imperium. To był symbol ucisku, który został spalony po powstaniu, lecz nigdy całkowicie nie zniszczony. Dziś Zakon przekształcił katownię w ogromne baraki dla templariuszy oraz jednocześnie w krąg magów. Magowie żyją w części zarezerwowanej niegdyś dla niewolników i ironia całej sytuacji nie umyka ich uwadze.

Skaliste ściany otaczające dolne miasto są najwyższe zaraz nad portem, a najbardziej ruchliwa ulica prowadzi prosto do górnego miasta, siedziby najbogatszych mieszkańców Kirkwall. Schody do górnego miasta ciągną się setkami metrów i dzięki nim pracę znalazła cała rzesza tragarzy. Do tego w mieście działają specjalne krasnoludzkie kosze, które za drobną opłatą przeniosą towary z dolnego miasta do górnego (i na odwrót). Kiedy ktoś stoi w dolnym mieście, jedyne na co może spojrzeć to skalne ściany (jeśli zdoła wyjrzeć nad budynki). Gdzieś wysoko nad głową obserwatora mieni się górne miasto oraz strzelająca z niego twierdza Viscount, a także siedziba Zakonu. Widoczne, lecz nieosiągalne.

Z kodeksu:

Dolne Miasto spoczywa w ogromnym kotle, który był niegdyś pierwszym kamieniołomem w Kirkwall. Cała dzielnica została zbudowana przez niewolników, którzy wyciosali miasto i port w litej skale.

Dziś Dolne Miasto jest plątaniną nędznych domów, ciasnych korytarzy i sześciokątnych dziedzińców, które miejscowi nazywają "heksami". Najubożsi mieszkają w jaskiniach wykopanych w ścianie urwiska. Dzielnica jest licho zbudowana, a blizny po zawalonych budynkach są wyraźnie widoczne. Cała okolica tonie w dymie z pobliskich hut i kuźni. Tylko zawieja w środku zimy jest w stanie oczyścić powietrze, ale lodowaty wiatr wyjący wśród dawnych szybów kopalni ciężko uznać za poprawę.

Czasami ze starych szybów wybuchają chmury wstrętnego powietrza, zwanego dławiącą wilgocią. Zdarza się, że taka eksplozja potrafi objąć i zadusić całą ulicę, nim mieszkańcy zdążą uciec.

Mury Dolnego Miasta są najwyższe przy porcie. Najbardziej ruchliwą ulicą jest ta, która prowadzi do Górnego Miasta, gdzie żyją najbogatsi mieszkańcy Kirkwall. Z każdego punktu w Dolnym Mieście widać dwie rzeczy -skalne ściany i blask Górnego Miasta, zawsze wyraźny, ale zawsze poza zasięgiem ręki.

-fragment księgi W poszukiwaniu wiedzy. Historia podróży uczonego Zakonu autorstwa brata Genitivusa

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież