Dragon Age

Cuda Thedas

Dragon Age 2 · Rasy

Dodano: 07 lutego 2011 21:26 | autor: Maura

Krasnoludy

KrasnoludyW Orzammarze krasnoludzka społeczność jest podzielona na sztywne kasty z domami, które rywalizują o potęgę i prestiż, ale to wszystko przestaje mieć znaczenie, gdy krasnolud opuszcza Kamień dla powierzchni. Pod gołym niebem wszyscy są równi. Tak przynajmniej się mówi.

Prawda jest taka, że setki lat tradycji nie może być odrzucone tak łatwo. Nawet gdy krasnoludy na powierzchni są odarte z powiązań z ich kastą, wielu utrzymuje hierarchię w stosunku do innych krasnoludów na powierzchni. Byli członkowie domów szlacheckich doświadczają więcej szacunku niż Ci, którzy opuścili ojczyznę w poszukiwaniu okazji. Nawet najbiedniejsze krasnoludy szlachcice patrzą na bogatych, ale pochodzących z niższych kast z pogardą.

Krasnoludy z wyższych sfer społeczeństwa dzielą się na dwa obozy: kalna, którzy nalegają na kontynuowanie ustroju z kastami i pozycjami (przeważnie z szlacheckiej albo handlowej kasty) i wyniesionych, którzy wierzą w opuszczenie tradycji Orzammaru pod ziemią i życie na słonecznej powierzchni.

KrasnoludyUtrzymywanie pewnych powiązań z Orzammarem było przez pokolenia uważane za jedyną drogę życia dla krasnoludów na powierzchni. Transport dóbr z powierzchni dla swoich pobratymców, a lyrium i metali na powierzchnię, stanowiło nie tylko najbardziej lukratywną metodę zarabiania na życie, ale też coś w rodzaju świętego obowiązku, ponieważ wiele krasnoludów z powierzchni dobrowolnie akceptowało wygnanie i stratę swojej kasty, żeby lepiej służyć ich domom albo patronom. W ostatnich latach wiele powierzchniowych krasnoludów, szczególnie wyniesionych, odłączyło się. Zaczęli zakładać banki, kompanie najemników i lądowe karawany handlowe. Stali się inwestorami i spekulantami w czysto powierzchniowym handlu. Te nowe przemysły są niewiarygodnie bogate, ale i tak bardziej konserwatywna brać spogląda na nie z góry.

Dla mniej zamożnych krasnoludów zamieszkujących powierzchnię, powiązanie z potężnym kalna może otworzyć wiele drzwi. Mogą oni zostać zarekomendowani przez krasnoludzkich kupców i dostać oferty pracy od wpływowej krasnoludzkiej gildii kupców, która czasem nawet udziela ich bardziej ochoczo osobnikom mocniej z nimi powiązanych, aniżeli lepiej wykwalifikowanych.
- Z "Poradnika Dowagera o dobrej społeczności", Lady Alcyone.

Elfy

ElfyDalijskie elfy uważają siebie za ostatnich potomków prawdziwych elfów, lub w ich języku: "elvhen". Desperacko trzymając się ledwo pamiętanych, starożytnych dróg, żyją prowadząc koczowniczy tryb życia na krańcach ludzkich ziem. Poszczególne klany są odseparowane od innych, tak jak od ludzkiej społeczności, zbierając się po każdych dziesięciu latach na Arlathvhen - święto, w trakcie którego każdy klan dzieli się opowieściami i starożytnymi historiami, podtrzymując tradycje ich ludu przy życiu.

Biorąc nazwę od drugiej elfickiej ojczyzny, podarowanej im po krucjacie Andrasty przeciwko Imperium Tevinter, Dalijczycy darzą ludzi, którzy ich wyparli, głębokim rozgoryczeniem. W rezultacie bronią jakiegokolwiek dostępu do ich obozów, a mimo że zwykli układać się z ludźmi, kontakty po obu stronach są zawsze ostrożne.

Pomiędzy zdominowanym przez ludzi Zakonem a dalijskimi klanami istnieje fundamentalna religijna różnica. Zakon naucza, że całe życie zostało stworzone przez Stwórcę, kiedy Dalijczycy wierzą w panteon starożytnych bogów. Mimo, że ich bogowie od dawna pozostają milczący, Dalijczycy kontynuują obserwacje w nadziei, że pewnego dnia Ci, którzy pielęgnowali stare ścieżki znowu zostaną usłyszani.

ElfyOpiekunowie, który prowadzą swoje klany, pogłębiają konflikt z Zakonem. Uczeni od dzieciństwa, utrzymują tradycje elfickiej magii i przekazują swą wiedzę następnym. Zakonnicy twierdzą, że wszyscy opiekunowie to apostaci, magowie którzy działają poza kręgiem maginów, ale w odróżnieniu od zbiegłych magów z ludzkiej społeczności, którzy są szybko wytrapiani przez zakony templariuszy, opiekunowie nie sprzedają tanio swojej skóry. Szkoda templariusza, który weźmie sobie do serca ściganie Dalijczyków w lasach, w nadziei wzięcia lidera klanu w niewolę.

"Z czasem ludzkie imperia padną. Widzieliśmy to niezliczoną ilość razy. Do tego czasu czekamy, trzymamy się dzikich granic, hodujemy halle i budujemy karawany, stanowimy ruchomy cel dla ludzi wokół nas. Staramy się trzymać starych ścieżek, żeby odzyskać to, co zapomniane".
-Gisharel, Opiekun klanu Ralaferin.

Qunari

Lud Qun jest prawdopodobnie najmniej rozumianą grupą w Thedas. Wojny Qunari były brutalne, tak samo jak Schizma Zakonu. Taki był upadek Imperium. Część tego nieporozumienia jest wypadkiem natury. Rasa, którą nazywamy "qunari", jest niezwykła. Natura obdarzyła ich strasznymi rogami i dziwnymi oczami, ignoranci spoglądają na nich i widzą potwory. Część tego nieporozumienia to bariera językowa. Niewielu z ludu Qun mówi powszechnym językiem, i jeszcze mniej włada nim dobrze. W kulturze, gdzie trwa nieustanny wyścig do mistrzostwa, posiadanie tylko znośnych umiejętności jest wszak haniebne, dlatego oni często zachowują milczenie pomiędzy obcymi, ze wstydu.

Jednak wiele z tego jest efektem samej kultury. Qunari widzą cała swoją społeczność jako jedną istotę: żyjącą tożsamość, za której zdrowie i dobry stan jest odpowiedzialny ogół. Każdy jest tylko małą cząstką całości, kroplą krwi w jej żyłach. Ważny nie dla siebie, ale dlatego co stanowi dla całej istoty. Dlatego też obcy widują najczęściej qunari należących do wojska, które Qun uważa za fizyczne ciało: ramiona, nogi, oczy i uszy, rzeczy które są potrzebne żywej istocie do interakcji ze światem. Nie można całkowicie poznać osoby przez badanie jej dłoni czy stopy, dlatego nie można naprawdę "spotkać" qunari, do czasu gdy nie odwiedziło się ich miast. To tam przebywa ich umysł i dusza.

W Seheronie i Par Vollen można zobaczyć prawdziwą tożsamość qunari. Tam zjednoczenie qunari w jedną istotę jest najbardziej widoczne. Robotnicy, których Qun nazywa umysłem, produkują wszystko, czego potrzebują qunari. Dusza, kler, poszukuje lepszego zrozumienia siebie, świata i przekonuje ciało i umysł do ciągłego dążenia do perfekcji. Ciało służy jako łącznik dla umysłu, duszy i świata. Wszyscy i wszystko ma swoje miejsce, wyznaczone przez Qun, w którym pracują dla dobra ogółu. Pomimo, że nie indywidualne, to jest to życie pewne i równe.
–Z zapisków Jasnowidza z Qont-arr, 8:41 Błogosławiony.

Qunari
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież