Dragon Age

Cuda Thedas

Ferelden po burzy

Ferelden musiał się niedawno zmierzyć z wieloma problemami. I choć wiele z nich udało się rozwiązać, tylko naiwni mogli mówić, że to już koniec kłopotów. Wciąż pozostawało wiele do zrobienia. Wyskoże musiało być odbudowane, a nikt nie mógł być pewny, czy nowy arl da sobie z tym radę. Tajemnicza sekta, Dłonie Stwórcy, zdobywa coraz większą sympatię ludności, nawet pomimo starań Zakonu, który nie pozostaje bierny i zawzięcie walczy z heretykami. Wiele spraw musiało dopiero znaleźć swoje rozwiązanie. Zarejestruj się na www.ferelden.pl i dołącz do gry! Ty także możesz zadecydować o tym, jak potoczą się losy Fereldenu. Nie wiesz, jak zacząć? Nic nie szkodzi, wszystkiego możesz się dowiedzieć, czytając ten artykuł lub odwiedzając nas na forum.


Najnowsze wydarzenia w krainie

Ci, którzy wierzyli w przesądy często powtarzali, że po każdej burzy wschodzi słońce. Tym razem powiedzenie okazało się prawdziwe nie tylko w znaczeniu metaforycznym, ale i dosłownie. Gdy jakiś czas temu wielka burza przetoczyła się nad Fereldenem, ciężkie chmury zaczęły się rozstępować. Z dnia na dzień wszystko wracało do normy. Niebo znów było widoczne, ciepłe promienie słońca przyjemnie grzały w twarz, roślinność odżyła, a kwiaty zakwitły. I nie był to wcale koniec dobrych wiadomości.

Tydzień później oficjalnie ogłoszono, że pomioty grasujące na Północnym Wybrzeżu zostały powstrzymane, dzięki wspólnym działaniom Szarej Straży i armii arlatu Amarantu. Po działaniach trwających miesiąc, pomioty zostały zepchnięte w kierunku wybrzeża i zmuszone do powrotu pod ziemię, zaś wyjścia, które użyły one by rozpocząć swój atak zostały zasypane i zablokowane. Chociaż pojedyncze niedobitki snuły się jeszcze po lasach i ruinach miasteczek - nie stanowiły one już realnego zagrożenia. Było jedynie kwestią czasu, aż wojska zdołają odnaleźć te jednostki i ukrócić ich istnienie.

Chociaż działania wojenne dobiegły końca, oczy Fereldenu nadal pozostawały zwrócone w kierunku Wysokoża. Okazało się bowiem, że Arl Thorne, dowódca Szarej Straży zażądał jak najszybszego zwołania zjazdu możnych, który w dodatku miał odbyć się nie w Denerim, a właśnie w dawnej siedzibie Couslandów. Jego prośba została wysłuchana i wkrótce potem szlachta Fereldenu ruszyła na północ, by wziąć udział w corocznych obradach. Chociaż jak zwykle w toku zjazdu obmówiono wiele zupełnie nieistotnych spraw, nie dało się zignorować wydarzeń minionych tygodni. Wydarzeń tych dałoby się uniknąć, gdyby Wysokoże było władane wprawną ręką. Zwołanie zjazdu właśnie tutaj miało za cel pokazanie im w jak opłakanym stanie znajdowały się te ziemie.

Poprzedni władca miasta interesował się jedynie własnymi finansami i niczym więcej. Wykorzystywał zbirów, by wyłudzać haracze i pilnować, by nikt nie wystąpił przed szereg. Kiedy do jego uszu dotarły pogłoski o pomiotach – zignorował je zwyczajnie, licząc że problem sam się rozwiąże.

Jako, że Thorne nie miał zamiaru pozwolić by taka sytuacja nadal trwała zażądał, aby wyznaczono nowego arla, który obejmie we władanie Północne Wybrzeże. Chociaż szlachta nigdy nie przepadała za komendantami Szarej Straży, zgodzono się przystać na tę „propozycję”. Po długich i burzliwych dyskusjach, lord Gavran Atherton został mianowany na nowego arla. Jego rolą miało być odbudowanie tych ziem i przywrócenie im dawnej świetności.

Wśród tych pozytywnych wieści, znalazło się również kilka takich, których nie dało ocenić się na tyle jednoznacznie.

Podczas gdy wszyscy w Fereldenie zaczynali świętować, mówiono o tym, że nad Orlais przeleciał skażony smok. Przeleciał ponad Val Royeaux i oddalił się w kierunku Anderfels. Chociaż w tej chwili myśli o tym, że rozpoczęła się prawdziwa Plaga były już jedynie przeszłością, to obecność smoka wzbudzała jednak pewne wątpliwości w prostych umysłach Fereldeńczyków.

Cały czas również dało się zaobserwować w miastach obecność Dłoni Stwórcy, jak określali się kapłani w fioletowych szatach. Zakon działał aktywnie by pozbyć się heretyków z ulic miast, ale mimo to, ich działalność zdawała się przysparzać im coraz więcej zwolenników wśród mieszczan. Wydawało się, że pomimo dziwnych okoliczności ich pojawienia się na ulicach, mieli oni stać się stałym widokiem na ulicach fereldeńskich miast. Przynajmniej dopóki Andrastianie nie dopną swego celu i nie zdołają powstrzymać kolejnych kapłanów przez zdobywaniem poparcia tłumu.

Nie było jednak słychać o kolejnych wojnach, kolejnych problemach. Istniała realna szansa, że Fereldeńczycy będą mogli pozwolić sobie na chwilę wytchnienia.

Chcesz się włączyć się do zabawy? Zarejestruj się już dziś na www.ferelden.pl!

Dodatkowych informacji można szukać również na naszym forum. Zapraszamy także do polubienia naszego fanpage'a na Facebooku.
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież