Dragon Age

Cuda Thedas

Skarbnica wiedzy: Kasty i bezkastowcy

Dodano: 09 listopada 2015 20:21 | autor: Severan

Kolejnym przysmakiem z wiedzy o uniwersum Dragon Age, którym chcemy Was dziś poczęstować jest artykuł o krasnoludzkich Kastach i bezkastowcach przygotowany przez pracowników studia BioWare. Zapraszamy do czytania.

1


Podróżnicy odwiedzający Orzammar winni pamiętać, że struktura krasnoludzkiego społeczeństwa jest znacznie bardziej złożona od organizacji naszej wspólnoty. Mylnie oceniając czyjąś pozycję, bardzo łatwo można się dopuścić poważnej zniewagi. Biorąc pod uwagę fakt, że ceną za taką pomyłkę może być utrata życia lub kończyn, postaram się to niebezpieczeństwo nieco ograniczyć.

Społeczeństwo Orzammaru jest podzielone na szlachtę, wojowników, kowali, rzemieślników, górników, handlarzy i służących. Myślicie sobie pewnie: „Ależ w naszym społeczeństwie też istnieje taki podział”. To błędne, groźne założenie. Oczywiście, my też mamy szlachtę, rzemieślników, kupców i wszystkie te pozycje są w znacznym stopniu dziedziczone po rodzicach. Jednak młodsze dzieci szlachciców bardzo często wybierają karierę rzemieślników lub żołnierzy. Synowie kupców mogą zaciągnąć się do armii, zostać służącymi czy terminatorami u rękodzielników. Mają wolny wybór, ograniczony być może przez okoliczności narodzin, ale jest to jednak wybór.

To, co u większości ludzi jest sprawą wyboru, u krasnoludów zostaje określone w chwili przyjścia na świat. Nie zostanie kowalem ktoś, kto nie urodził się z rodziców należących do kasty kowali. Służący, który ożeni się ze szlachcianką, nigdy sam nie zostanie szlachcicem. Choć jego córki będą szlachciankami, to jego synowie pozostaną służącymi. Córki dziedziczą bowiem kastę po matce, podczas gdy synowie po ojcu.

—Fragment dzieła „W pogoni za wiedzą: podróże uczonego zakonnika” autorstwa brata Genitivusa

Skarbnica wiedzy: Kasty i bezkastowcy

W skład systemu kastowego Orzammaru wchodzi wiele uprzywilejowanych grup – przede wszystkim szlachta i wojownicy, a w mniejszym stopniu także kupcy, kowale i górnicy. Ścisłą hierarchię określa tradycja. Lecz tak jak w każdej kulturze, obok klasy wyższej jest także niższa. Należący do niej nieszczęśnicy, tak zwani „bezkastowcy”, uważani są za potomków zbrodniarzy oraz innych wyrzutków i od chwili założenia Orzammaru spotykają się z powszechną pogardą. Mieszkają w miejscu zwanym „Kurzowiskiem”, w ruinach na skraju gorszych dzielnic miasta.

W społeczności Orzammaru bezkastowcy zajmują jeszcze gorszą pozycję niż kasta sług (i nie pozwala im się awansować na służących, gdyż jest to dla nich zbyt zaszczytne zajęcie). Uważani są za niewiele lepszych od zwierząt, a przy urodzeniu naznacza się ich twarze, by na pierwszy rzut oka można w nich było rozpoznać wyrzutków królestwa. Ich dzielnica, a właściwie slumsy, stanowi gniazdo przestępczości, zorganizowanej i nie tylko. Miejscy strażnicy wolą nie zapuszczać się w tamte rejony. Najlepszy los, na jaki mogą liczyć bezkastowcy, to życie na łasce szefa miejscowego gangu i śmierć w bójce lub od nadmiaru toksycznego piwa z porostów.

Nawet z takiej sytuacji bezkastowcy mają jednak jakieś wyjście, możliwość awansu do wyższych warstw społecznych Orzammaru. Ponieważ przynależność krasnoluda określa kasta rodzica tej samej płci, syn szlachcica będzie należał do jego rodu i kasty. O dziwo, akceptuje się bezkastowe kobiety poznające tajniki dworskiego romansu celem uwodzenia szlachciców i wojowników – nazywa się je „łowczyniami szlachciców”. Syn pochodzący z takiego związku jest zawsze mile widziany, biorąc pod uwagę niską płodność krasnoludów. Jego matka wraz z całą rodziną trafia do domu ojca dziecka, zachowując jednak swój status.

Krasnoludy żyjące na powierzchni również tracą kastę w momencie opuszczenia Orzammaru, choć ma to znaczenie tylko w przypadku tych, które zamierzają wrócić – o ile w ogóle otrzymają na to pozwolenie. Krasnoludy odchodzące na powierzchnię („dotknięte przez słońce”, jak mówi się o nich za plecami), tracą więź z Kamieniem i przychylność przodków, przez co zasługują co najwyżej na litość, gdyż po śmierci zostają na zawsze stracone dla Kamienia. Z tej perspektywy ich los rzeczywiście nie jest godny pozazdroszczenia.

—Fragment dzieła „Kamienne sale krasnoludów” autorstwa brata Genitivusa, uczonego Zakonu

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież